Mage
Jedna z trzech mang, które powstały we współpracy z TokyoPop, która miała za zadanie dać background dla grywalnej klasy maga.
Kluczowe fakty o Mage
- Autor scenariusza: Richard A. Knaak
- Rysunki: Ryo Kawakami
- Rok wydania: 2010
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Początek WotLK-a (w czasie Nexus Wars).
- Ważne postacie: Aodhan, Crewan.
Kiedy przeczytać Mage? Kiedy chcecie. Jest to kompletnie osobna opowieść, ciężko nawet powiedzieć, czy należy do kanonu, gdyż główni bohaterowie nie pojawiają się później w grze.
O czym jest Mage?
Manga opowiada historię Aodhana – młodego maga, który ćwiczy swoje umiejętności w Dalaranie pod okiem doświadczonych magów. Gdy miasto zostaje zaatakowane przez niebieskie smoki, Aodhan nieoczekiwanie dostaje specjalne zadanie, które nie jest tym, czym się wydawało na pierwszy rzut oka.
Zbliżony opis znajdziecie na tylnej okładce:

Gdzie kupić mangę Mage?
Może to być dla wielu zaskoczenie, ale manga Mage jest zazwyczaj dostępna od ręki na Amazonie. Jest to raczej późniejsza edycja (wydana przez Blizzarda), ale nie powinno to stanowić żadnego problemu.
Ciekawostki o Mage
- Klasycznie, kronikarskim obowiązkiem, muszę wspomnieć: to nie jest manga. To Koreańska manga, czyli manhwa. Marketingowo te rozróżnienie nie ma oczywiście żadnego sensu, więc i Blizzard go nigdy nie stosował.
Recenzja mangi Mage
Jednotomowe komiksy mają to do siebie, że ich przeczytanie może być szybsze niż przeczytanie tej recenzji. Dlatego do rzeczy: manga Mage ma przede wszystkim jedną przewagę nad Death Knightem: jest to od dechy do dechy osobna historia. Nie będę tu wybrzydzał, czy jest ona ciekawa, czy nie, ponieważ cała ta pozycja to bardziej ciekawostka i pamiątka po czasach, w których Blizzard trochę odważniej próbował nowych rzeczy.
Nie da się jednak ukryć, że jak cała seria komiksów, która miała stanowić „tło” dla klas postaci… chyba średnio wywiązuje się ze swojego zadania. Owszem, dzieje się w Dalaranie wśród magów Kirin Toru, pojawia się Rhonin, czy Modera, ale w sumie… historia jak historia, a jej główni bohaterowie nie są nigdzie indziej wspomniani. Jeśli miałbym po jakiejś lekturze poczuć chęć do gry magiem, to raczej po Dniu Smoka.
Tak jak wspomniałem, jest to raczej ciekawostka niż pełnoprawna, satysfakcjonująca historia. Na szczęście, jeśli ktoś chce zebrać wszystkie wydawnictwa: nie ma tragedii, szczególnie że nie jest też drogo… czego nie da się powiedzieć chociażby o Shamanie.
