Zdjęcie pokazujące okładkę mangi Shaman

Shaman

Trzecia jednotomowa manga, która powstała we współpracy z TokyoPop. Niestety z jakiegoś powodu jest dramatycznie trudniej dostępna.

Kluczowe fakty o Shamanie

  • Autor scenariusza: Paul Benjamin
  • Rysunki: Rocio Zucchi
  • Rok wydania: 2010
  • Miejsce w chronologii Warcrafta: Wstęp do Cataclysmu.
  • Ważne postacie: Muln Earthfury.

Kiedy przeczytać Shamana? Kiedy chcecie. Nie jest to historia powiązana ściśle z lore, według mojej najlepszej wiedzy nie należy też do kanonu.

O czym jest Shaman?

Manga opowiada historię Mulna Earthfury, czyli przywódcy Earthen Ringu, który w przeddzień Cataclysmu musi się zmierzyć z narastającym niepokojem wśród żywiołów, z którym jego shamani nie potrafią sobie poradzić.

Zdjęcie pokazujące tylną okładkę mangi Shaman]

Gdzie kupić mangę Shaman?

Niestety, ale mam złe nowiny. Manga Shaman jest piekielnie trudno dostępna. I nie ma tu niestety obejścia jak np. w przypadku Of Blood and Honor, że jest łatwiej dostępny w wydaniu zbiorczym lub Kręgu Nienawiści, że „wystarczy” zapłacić więcej. Nie, Shaman jest po prostu cholernie trudno dostępny, wygląda na to, że mógł chyba nawet nie mieć późniejszego, drugiego wydania. Od kiedy interesuje się tematem widziałem go z drugiej ręki dwa razy (za drugim zdążyłem kupić).

Ciekawostki

  • Wszystkie komiksy wydawane przez TokyoPop są reklamowane jako mangi, chociaż w rzeczywistości, żeby manga była mangą, musi zostać narysowana przez japońskiego rysownika. Dlatego np. The Sunwell Trilogy, czy Shadow Wing to w rzeczywistości manhwi (koreańskie mangi), a Shaman to po prostu komiks (Rocio Zucchi pochodzi z Argentyny).

Recenzja mangi Shaman

Kontynuując trend krótkich, komiksowych recenzji, pragnę powiedzieć, że Shaman… to najlepsza jednotomowa manga dotycząca klasa postaci. Tzn. jasne, ona też nie jest jakoś mocno wybitna i czuć w niej klasyczny pośpiech wynikający ze znacznego ograniczenia stron. Jednak podobnie jak Mage ma jedną, zwartą historię i co najważniejsze: taką, która choć trochę pozwala się w nią wczuć.

To właśnie przy recenzji wspomnianego Maga wspomniałem, że raczej nie była to manga, która by mnie zachęciła do gry tą klasą. Z Shamanem jest inaczej: manga pozwala czytelnikowi poczuć ich moc i możliwości, czym zachęca do sprawdzenia, jak sobie radzą w grze. To właśnie dlatego uważam, że ze wszystkich trzech mang (trzecią jest oczywiście Death Knight) to właśnie ta jest najlepsza.

Podobne wpisy

  • Shadow Wing

    Shadow Wing to drugie podejście do stworzenie serii Warcraftowych mang. I co prawda pojawiły się jeszcze trzy niezwiązane samodzielne historie, to można też uznać, że było to ostatnie podejście Blizzarda do tematu. Szkoda. Kluczowe fakty o Shadow Wing Autor scenariusza: Richard A. Knaak Rysunki: Kim Jae-Hwan Rok wydania: 2010 Miejsce w chronologii Warcrafta: Początek TBC. Ważne…

  • The Sunwell Trilogy

    Chyba najbardziej znana manga w uniwersum Warcrafta, która jednocześnie nie jest mangą. Chyba jedyna manga, której wydarzenia są traktowane kanonicznie… a jednocześnie sama pewne kanoniczne wydarzenia zmienia pod swoją narrację. The Sunwell Trilogy to jednak przede wszystkim trzy tomy fascynującej, klasycznej przygody, która w dzisiejszych czasach już by raczej nie powstała. Kluczowe fakty o The…

  • Mage

    Jedna z trzech mang, które powstały we współpracy z TokyoPop, która miała za zadanie dać background dla grywalnej klasy maga. Kluczowe fakty o Mage Autor scenariusza: Richard A. Knaak Rysunki: Ryo Kawakami Rok wydania: 2010 Miejsce w chronologii Warcrafta: Początek WotLK-a (w czasie Nexus Wars). Ważne postacie: Aodhan, Crewan. Kiedy przeczytać Mage? Kiedy chcecie. Jest to…

  • Death Knight

    Jedna z mang, które miały tworzyć background/lore dla grywalnych klas postaci. Ostatecznie pojawiły się tylko trzy, a jedną z nich jest właśnie Death Knight. Kluczowe fakty o Death Knight Autor scenariusza: Dan Jolley Rysunki: Rocio Zucchi Rok wydania: 2009 Miejsce w chronologii Warcrafta: Death Knight rozpoczyna się w momencie, gdy Arthas wyrusza do Northrendu, a następnie trochę „przeskakuje”…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *