Bloodsworn
Bloodsworn to druga z kontynuacji głównego komiksu World of Warcraft, która dla odmiany skupia się na stronie Hordy. Za to podobnie chęci wystarczyło tylko na jeden tom.
Kluczowe fakty o Bloodsworn
- Autor scenariusza: Doug Wagner.
- Rysunki: Jheremy Raapack.
- Rok wydania: 2013
- Miejsce w chronologii Warcrafta: W czasie Cataclysmu.
- Ważne postacie: Malgar, Ironhoof, Shagara, Ashra, Felgrim, Rada’Jin.
- Liczba tomów i rozdziałów: 1.
Kiedy przeczytać Bloodsworn? Komiks powstał jako kontynuacja World of Warcraft: The Comic, która już w całości skupia się na bohaterach z Hordy. Jak wspomniałem we wstępie, sił starczyło na jeden tom, który w dodatku powstawał trochę w bólach: zapowiedziany został w 2009 roku, a światło dzienne ujrzał dopiero w 2013.
O czym jest Bloodsworn?
Bloodsworn skupia się na początkach panowania Garrosha w Orgrimmarze. Gdy Azeroth jest szarpana przez kataklizm, świeży wódz Hordy twórzy nową armię, na wypadek gdyby Alliance chciał wykorzystać zamieszanie i zaatakować. Jedna z grup szybko odkrywa zagrożenie ze strony centaurów i ich nowego, bardzo silnego lidera. Jest to kompletnie nowa historia o szóstce zupełnie nowych bohaterów.
Tylna okładka prezentuje się tak:

Gdzie kupić Bloodsworn?
Niestety nie mam dobrych wiadomości. W odróżnieniu od Dark Riders, Bloodsworn jest bardzo ciężkie do dostania, a przez to osiąga wysokie ceny. Osobiście czaiłem się dobrych kilka miesięcy na dobrą ofertę.
Ciekawostki o Bloodsworn
Kilka ciekawostek o Bloodsworn się o dziwo znajdzie:
- Okładkę narysował znany z Blizzarda Samwise Didier we współpracy z Alexem Horleyem. Niestety nie wyjaśnia to, czemu projekty postaci są wyraźnie inne od tych, które ujrzycie w środku.
- Chociaż pod koniec World of Warcraft The Comic poznaliśmy pięciu bohaterów z Hordy, to w kontynuacji pojawia się… sześciu. Co zabawne, to zupełnie odwrotnie niż w Dark Riders, gdzie też poznaliśmy pięć, ale pojawiło się czworo.
Horda jak zwykle lepsza, czyli recenzja Bloodsworn
Być może jestem nieobiektywny, bo w zasadzie całe życie grałem po stronie Hordy, ale Bloodsworn podobał mi się dużo bardziej niż Dark Riders. Ten drugi komiks próbował wprowadzać wątki trudne do zamknięcia w jednym komiksie. Widać było, że miał być dłuższy i po zmianie na jednotomówke poszły cięcia w scenariuszu, przez które komiks potrzebuje dużo czasu na rozwinięcie akcji i wciągnięcie czytelnika. Bloodsworn takich wad nie ma.
Nie ma też w zasadzie jakiejś głębokiej tej fabuły, ale to nie wada. W zasadzie to prawie od początku wiadomo, że jest nowy zły i trzeba go rozwalić. Na szczęście nie sprawia to, żeby historia jest nudna. Znalazło się w niej sporo zaskoczeń, a postacie są zarysowane wyjątkowo wyraźnie – widać, że również pod kątem dalszego rozwoju, który nigdy nie powstał.
Jeśli miałbym się czepiać, to jest jedna wada, która mocno kuje w oczy, a która pojawia się w sumie często w komiksach i książkach Warcrafta. Początkowo akcja mocno skacze po Barrensach i Durotarze (widać to po dołączonej mapie), ale gdy nagle trzeba dolecieć do Desolace, podróż trwa kilka dni. Zeppelinem lol.
Ogólnie to jednak super lektura na godzinkę-dwie wieczorkiem.

Jeden komentarz