Narodziny Hordy
Wraz z premierą World of Warcraft Blizzard zabrał się na poważnie za „produkcję” książek, które „poszerzały” lore gry, a w rzeczywistości często bywały wprowadzeniem do kolejnych dodatków. Dla wielu to zaskoczenie, ale Narodziny Hordy to pierwszy taki tytuł, który jest wprowadzeniem… do The Burning Crusade.
Kluczowe fakty o Narodzinach Hordy
- Tytuł oryginalny: Rise of the Horde
- Autor: Christie Golden
- Rok wydania: 2006
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Wstęp do The Burning Crusade. (Prequel: wstęp do pierwszego Warcrafta).
- Ważne postacie: Gul’dan, Durotan, Velen, Drek’That, Orgrim
Kiedy przeczytać Narodziny Hordy? Sprawdź w kolejności czytania książek Warcrafta.
O czym są Narodziny Hordy?
Pozornie tytuł mówi wszystko. Tylko… jak to się łączy z informacja ze wstępu, że jest to wprowadzenie do TBC? Ta książka faktycznie przedstawia historię pierwszej Hordy, aczkolwiek ta jest pretekstem, żeby przedstawić graczom rasę Draenei. W dodatku jest to prequel: punktem wyjścia jest Thrall wspominający swoich rodziców. Nic ten mały galimatias książce nie odbiera, ale stanowi chyba główny powód zamieszania, jeśli chodzi o kolejność czytania.

Gdzie kupić Narodziny Hordy?
W momencie, gdy piszę te słowa, Narodzin Hordy już nie ma w oficjalnych sklepach. Na szczęście w Polsce książka była wydana dopiero niedawno w serii Blizzard Legends, co oznacza, że jest łatwa do znalezienia i raczej (jeszcze) niedroga. Jest też łatwo dostępna po angielsku. Dobrym pomysłem może być również rozejrzenie się za Warcraft: Chronicles of War, w skład którego wchodzi ten tytuł.
- Pierwsze wydanie: https://warcraftbooks.pl/RiseoftheHorde
- Wydanie z serii Blizzard Legends: https://warcraftbooks.pl/RiseoftheHordeWyd2
- Warcraft: Chronicles of War: https://warcraftbooks.pl/ChroniclesofWar
Ciekawostki o Narodzinach Hordy
- Co prawda na okładce jest Grom Hellscream, w książce jest tylko momentami w tle.
- Christie Golden samodzielnie wymyśliła lore dotyczący Oshu’gun, czy kryształu Ata’mal. Blizzardowi spodobało się to na tyle, że użył tego w TBC.
Jak przedstawić Draenei bez przedstawianie Draenei? Recenzja Narodzin Hordy
Narodziny Hordy mają wszystko, co potrzebne, żeby być dobrą książką. Są znani bohaterowie, a całość osadzona jest (głównie) w dosyć lubianym okresie. I chociaż czyta się to świetnie, to jednak coś tu wyraźnie nie zagrało. Czemu? To postara się wyjaśnić recenzja Narodzin Hordy.
Historia Orków, czy Draenei?
Trochę mi głupio narzekać na ten tytuł, bo zgodnie z tym, co napisałem we wstępie, “połknąłem” ją w dwa wieczory. Jest w niej coś takiego, co bym określił “brakiem focusu”. Narodziny Hordy rozpoczyna wstęp opowiedziany z perspektywy Draenei. Następnie przechodzimy do Thralla w “teraźniejszości”, czyli w przededniu dodatku The Burning Crusade. Ten snuje swoją retrospekcję o powstaniu Hordy. Wbrew tytułowi celem opowieści jednak jest przedstawienie rasy Draenei.
To wszystko sprawia, że książka to chyba pierwszy poważny retconn historii znanej z pierwszych gier, gdzie Draenei jeszcze nie istnieli. Ogólny zarys historii Hordy był dotychczas znany, tu jest jednak wpisany w szerszy kontekst. Kontekst, w który zostaje wpisana również kompletnie nowa rasa, a sporo wydarzeń ma na celu właśnie przybliżenie czytelnikowi ich, a nie orków.
Z Narodzin Hordy nie poznacie historii Hordy, bo tą pewnie większość z was już zna. Dowiecie się, w jaki sposób Draenei znaleźli się w Azeroth.
Prequel, którego lepiej nie czytać za wcześnie
Całość tworzy prequel, ale z gatunku tych, które wymagają od czytelnika znania dotychczasowej historii. Autorka przedstawia Durotana i Orgrima, ale to w sumie tyle. Gdybyście chcieli rozpocząć przygodę od tego tytułu, a potem przejść do Ostatniego Strażnika, czeka was spore rozczarowanie.
Tutaj wchodzi dodatkowy problem, aczkolwiek w całości nakreślony przez fanów. Z racji swojego tytułu, wielu fanów uważa, że to od tej książki powinno się zacząć lekturę, ale jest to kompletnie bez sensu. Pierwszy Warcraft nie ma swojej fabularyzacji, a kosmiczne kozy znikną na długi czas, aż do Night of the Dragon (ew. Illidana, ale tam występują znani z TBC Broken).
Ostatecznie myślę, że większość z tych problemów jest raczej nieistotna. Jak wspomniałem na początku: w Narodzinach Hordy widać kunszt Christie Golden, a czytelnik ma ochotę na więcej.
