Fale Ciemności
Książki opisujące fabułę filmów zazwyczaj nie są wysokiej jakości i równie nisko są oceniane. Czy książki przedstawiające fabułę gier się jakoś mocno od nich różnią? Fale Ciemności udowadniają, że gdy gra ma potencjał to i książka na jej podstawie będzie dobrze odebrana. Nie bójcie się, książka jest fantastyczna.
Kluczowe fakty o Falach Ciemności
- Tytuł oryginalny: Tides of Darkness
- Autor: Aaron Rosenberg
- Rok wydania: 2007
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Warcraft 2 (bez dodatku, którego fabułę porusza Przez Mroczny Portal).
- Ważne postacie: Khadgar, Anduin Lothar, Turalyon, Alleria, Orgrim Doomhammer, Gul’dan, Cho’gall, Zul’jin.
Kiedy przeczytać Fale Ciemności? Sprawdź w kolejności czytania książek Warcrafta.
O czym są Fale Ciemności?
Nie mam tu nic więcej do dodania: Fale Ciemności opisują przebieg wojny z Warcrafta 2. Książka zaczyna się zaraz po upadku Stormwind i kończy na wygranej sojuszu i wypchnięciu orków z powrotem do Draenoru.

Gdzie kupić Fale Ciemności?
Jedna z tych książek, która jest dosyć łatwo dostępna z drugiej ręki, pod warunkiem, że chcecie przepłacić. W Polsce wyszła tylko w wersji Blizzard Legends. Klasycznie, łatwo ją dostać po angielsku. Dobrym pomysłem może być również rozejrzenie się za Warcraft: Chronicles of War, w skład którego wchodzi ten tytuł.
- https://warcraftbooks.pl/TidesofDarkness
- Warcraft: Chronicles of War: https://warcraftbooks.pl/ChroniclesofWar
Ciekawostki o Falach Ciemności
Brak, jeśli coś macie, dajcie mi znać 🙂
Recenzja Fal Ciemności
Fale Ciemności to 100% Warcrafta w Warcrafcie: pełna wojna między Hordą i Sojuszem w pełnej krasie. Akcja zapierdziela tak, że nie sposób się zastanowić, czy to wszystko ma sens, a wszystko uwypuklają problemy z geografią. Czemu? Postaram się wyjaśnić w recenzji Fal Ciemności.
Wojna… i jazda!
Zacznijmy od najważniejszego: Fale Ciemności wciągają od pierwszej strony. Jeśli miałbym jednak coś doradzić, to polecam zacząć od Ostatniego Strażnika. Ten co prawda nie opisuje wprost pierwszej wojny, jednak dzieje się prawie bezpośrednio przed tą książką, więc warto.
Fabularnie jest to przedstawienie wydarzeń z Warcrafta 2, chociaż nie jest to przełożenie gry 1:1, a w chronologii ustalonej później. Pod tym względem jest to pozycja podobna do Przez Mroczny Portal, aczkolwiek podobieństw wcale nie ma tak wiele, jak mogłoby się z tego powodu wydawać. Największe różnice leżą… w podejściu do geografii, czyli wyglądu świata przedstawionego w obu książkach.
W recenzji Przez Mroczny Portal wspominałem, że opisy Outlandu są tworzone przez opisywanie dosłownie lokacji z gry. W Falach Ciemności postawiono nie na kształt świata z World of Warcraft, ale z Warcrafta 2, gdzie różnic w ukształtowaniu terenu i dokładnego położenia miast jest od groma. To sprawia, że mając w głowie obszary z WoW-a łatwo się pogubić w drodze przemierzanej w tej historii. Nie wierzycie? Sprawdźcie gdzieś w internecie wygląd map z Warcrafta 2. Jest to jednak wymuszone przez fabułę Warcrafta 2. Tam armia Orgrimma przeszła spod Silvermoon do Lordaeronu przez Alterac, ponieważ wtedy to była najlepsza (jedyna) droga. Kształt świata znany z WoW-a by tego nie wymuszał.
A może jednak trochę za szybko?
Powtórzę się: akcja zapierdziela. Ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że momentami idzie na tyle szybko, że autor gubi wątki, co objawia się dziurami fabularnymi. Jednym z największych problemów jest armia sojuszu, która “uwięziona” w jednym miejscu po kilku rozdziałach może wyruszyć w swoją stronę praktycznie bez żadnego wyjaśnienia. Takich niedopowiedzeń jest niestety więcej. W połączeniu z problematyczną geografią sprawia to, że Fale Ciemności bywają trudne w odbiorze.
W podobny sposób, pewnie przez natłok ważnych bohaterów, kilka ważnych imion nie pojawia się w ogóle, chociaż powinno. Jest to o tyle dziwne, że podobnie jak wspomniana wcześniej kontynuacja, tak i Fale Ciemności potrafią momentami wciskać znane imiona choćby na moment. I też idzie odnieść wrażenie, że nie zawsze ma to ręce i nogi. Kontynuacja była tworzona we współpracy z Christie Golden, może była w stanie kilka takich rzeczy poukładać?
To całe narzekanie nie sprawia, że jest to zła lektura. Jest to książka akcji i pod tym względem wywiązuje się z zadania. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że Warcraft 2 miał po prostu za dużo treści, żeby zamknąć go w tylko 300 stronach. I to jest chyba największy problem: był tu potencjał na dłuższą historię i więcej radochy z czytania.
