Okładka książki Więzy Krwi
|

Więzy Krwi

Blood Ties to najnowsza książka w uniwersum Warcrafta i miejmy nadzieję – powrót do formy. Autorka ma wszystko, żeby dokładnie tak było: dobry temat i wolną rękę.

Kluczowe fakty o Więzach Krwi

  • Autor: Christie Golden
  • Rok wydania: 2025
  • Miejsce w chronologii Warcrafta: Wstęp do Midnight
  • Ważne postacie: Arator, Alleria, Turalyon

Kiedy przeczytać Blood Ties? Najlepiej jeszcze przed Midnight, ale sprawdź w kolejności czytania książek Warcrafta!

O czym są Więzy Krwi?

Głównym wątkiem książki jest „pojednanie” Aratora ze swoimi rodzicami (Alleria i Turalyonem), którzy byli nieobecni przez jego całe życie, ponieważ walczyli z Legionem. Czemu „pojednanie” w cudzysłowie? Ponieważ od powrotu rodziców do Azeroth minęło już 10 lat, ale wygląda na to, że dopiero teraz cała rodzina będzie miała okazję przeżyć przygodę, która pozwoli im się porządnie poznać i zbliżyć do siebie.

Klasycznie dorzucam również opis znajdujący się tym razem nie na tylnej okładce, ale na wkładce:

Opis książki Więzy Krwi znajdujący się na wkładce w środku

Gdzie kupić Więzy Krwi?

W momencie pisania polskie wydanie jest już dostępne nakładem Insignis, premiera odbyła się 3.06.2026.

Ten artykuł zawiera linki partnerskie. Jeśli dokonasz zakupu po ich kliknięciu, mogę otrzymać skromną prowizję, która wspiera utrzymanie portalu. Dziękuję za wsparcie!

Jeśli wolicie wersje oryginalne, wydanie angielskie jest łatwo dostępne:

Ciekawostki o Więzach Krwi

Czekaliśmy na premierę, a teraz czekamy aż przeczytam 🙂 (A teraz czekamy, aż znajdę jakieś ciekawostki :D)

Więzy Krwi – recenzja

Szczerze mówiąc, jestem trochę zawiedziony Więzami Krwi. Podchodząc do tej pozycji po Ciszy przed Burzą, miałem nadzieję na opowieść nawet łatwiejszą w odbiorze i bliższą człowiekowi. Tutaj autorka opowiada o tak podstawowej jednostce naszego życia, jaką jest rodzina, a nie czymś tak abstrakcyjnym, jak pojednaniu z nieumarłymi. Wyszło jednak średnio.

Z jednej strony mamy to, co Christie Golden lubi najbardziej: mnóstwo obyczajówki, relacji między bohaterami, czy implementacji świata przedstawionego. W tej powieści naprawdę ma się wrażenie, że krainy Azeroth żyją, rozwijają się, a czas dalej leci – nie zastygły w momencie wypuszczenia odpowiedniego dodatku. W Więzach Krwi dowiemy się, że bohaterowie starych gier ciągle żyją, nowe rasy podróżują po “starym” świecie, a integralną rolę w kształtowaniu polityki Azeroth mają class halle.

To wszystko byłoby super, gdyby nie to, że z drugiej strony… nie ma sensownej fabuły, która by to sklejała. Historia to typowy fetch quest, który pozwala nam poczytać o świecie i rzucić wyzwanie głównym bohaterom, żeby poznać relacje między nimi. Nie ma tu motywu przewodniego, jak z prequelu BfA lub Zbrodni Wojennych, gdzie relacje międzyludzkie uderzały w czytelnika mocniej, bo działy się w wyjątkowo dramatycznych okolicznościach.

Opowieść opiera się o wyjątkowo szczęśliwe zbiegi okoliczności i wyjątkowo głupie decyzje, bez których bohaterowie nie znajdą się w sytuacjach oczekiwanych przez autorkę. Zalicza się do tego artefakt, który akurat rozwiązuje pewien konkretny problem lub sytuacja, w której ktoś czytał akurat tę książkę, w której znajdowały się potrzebne informacje. Takich elementów jest więcej.

Odwrotnie, jak we wspomnianych książkach, tutaj “motyw przewodni” został wyraźnie wymyślony na potrzeby przedstawienia relacji rodzinnych i nie jest w żaden sposób połączony ani z dodatkiem The War Within, ani Midnight. Ba, pasuje trochę jak słynna “pięść do oka” i trudno go brać na poważnie i wczuć się w opowieść.

Dodatkowo w kilku momentach czuć powiew “realizmu” w postaci wątków mających źródło we współczesnym świecie, niestety ze wszystkimi wadami, które z tego płyną. Mamy wątek tatuaży, gdzie pewien komentarz brzmi, jakby nie powstał w Azeroth, jest moralizatorski wątek abstynencji od alkoholu, czy… “dobry piesek” jako opis demona. Nie spodziewałem się psiarstwa w Azeroth, ale przecież w zaktualizowanym w Midnight Silvermoon można znaleźć kocią kawiarnię… z psami. Nie mam zielonego pojęcia, po co zostało to wplecione, Więzy Krwi obeszłyby się bez takich ingerencji.

Nie będę wchodził w spoilery, ale odniosłem wrażenie, że zakończenie kompletnie nie wynika z opowiedzianej historii.

Ogólnie nie jest to jakaś bardzo zła książka. Obyczajówka jest bardzo spoko, jednak w pewnym momencie jest jej strasznie dużo i mocno się dłuży. W połączeniu z brakiem wciągającego motywu trudno się w Więzy Krwi naprawdę wciągnąć.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *