Vol’Jin: Cienie Hordy
Mists od Pandaria to powszechnie jeden z bardziej uwielbianych dodatków w historii World of Warcrafta. Mimo to, powstała tylko jedna książka, która dzieje się w tym czasie. Niestety Vol’Jin: Cienie Hordy nie skupia się za bardzo na Pandarii.
Kluczowe fakty o Vol’Jin: Cienie Hordy
- Tytuł oryginalny: Vol’Jin: Shadows of the Horde
- Autor: Michael A. Stackpole
- Rok wydania: 2013
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Mists of Pandaria, w teorii między patchem 5.1 i 5.3, chociaż w praktyce bywa z tym różnie. Wiecej poniżej.
- Ważne postacie: Vol’Jin, Chen, Tyrathan
Kiedy przeczytać Vol’Jin: Cienie Hordy? Sprawdź w kolejności czytania książek Warcrafta.
O czym jest Vol’Jin: Cienie Hordy?
Vol’Jin: Cienie Hordy opowiada o powrocie tytułowego bohatera do zdrowia, po zamachu przeprowadzonym w scenario Dagger in the Dark. Jego naturalna trollowa regeneracja nie chce działać, ponieważ ten stracił wiarę w siebie i to co robi. W Shado-Pan Monastery poznaje styl i zasady życia Pandarenów oraz huntera z alliance, który jest w trochę podobnej sytuacji. Do kompletu jest Chen, który powoli poznaje swoją ojczyznę i szuka dla siebie miejsca w Pandarii.

Gdzie kupić Vol’Jin: Cienie Hordy?
W momencie pisania książką nie jest dostępna w sklepach, aczkolwiek łatwo ją dostać z drugiej ręki.
Ten artykuł zawiera linki partnerskie. Jeśli dokonasz zakupu po ich kliknięciu, mogę otrzymać skromną prowizję, która wspiera utrzymanie portalu. Dziękuję za wsparcie!
Oryginalne wydanie zazwyczaj również jest łatwo dostępne:
Ciekawostki o Vol’Jin: Cienie Hordy
- Chociaż książka dzieje się jako następstwo scenario dodanego w patchu 5.1 to przedstawione wydarzenia bardziej sytuują ją wcześniej: w Kun’Lai w czasie gdy gracze są tam pierwszy raz podczas levelingu. Wskazuje na to Tyrathan, który został ranny podczas finału questów w Jade Forest i wydarzenia fabularne, w których gracz bierze udział właśnie w Kun’Lai. Dodatkowym tropem jest stwierdzenie, że Vale of Eternal Blossoms jest jeszcze nie odkryte, co w grze działo się, gdy gracz wbijał maksymalny poziom. Ogólnie książka dzieje się na przestrzeni paru miesięcy i niestety bardzo luźno trzyma się tego, co znamy z gry.
- Lokacja Isle of Thunder jest opisana błędnie.
- Powyższe punkty łatwo wyjaśnić: autor nie znał gry i po podpisaniu kontraktu na ksiązkę dostał 6-godzinny „wykład” na temat lore w biurze Blizzarda.
- Postać Tyrathana została stworzona na potrzeby książki, żeby nie wszystko kręciło się wokół Hordy. Później Tyrathana można spotkać w grze, jak z daleka obserwuje pogrzeb Vol’Jina.
- Pierwotnie wydane w Polsce przez wydawnictwo Fabryka Słów. Poniżej zdjęcia tego wydania:


Perfectly balanced, czyli recenzja Vol’Jin: Cienie Hordy
Mists of Pandaria zapisało się bardzo życzliwie w pamięci wielu graczy. Nie będę ukrywał: na mojej osobistej liście MoP na luzie należy do top 2 doświadczeń, które wspominam najlepiej ze swojej gry w WoW-a. Tym bardziej żałuję, że ten dodatek nie doczekał się porządnej książki. Skąd taka opinia? Na to pytanie odpowiem w recenzji Vol’Jin: Cienie Hordy.
Brak znajomości lore? Co może pójść nie tak?
Setup tej historii jest jednym z lepszych w całym uniwersum Warcrafta. Wszyscy gracze widzieli, jak w jednym scenario w patchu 5.1 zostaje dokonany zamach na Vol’Jina. Nie widzieliśmy kontynuacji aż do patcha 5.3, gdy ten sam bohater wraca do żywych i zaczyna organizować rewolucję Trolli (a także innych ras Hordy i całego Alliance) przeciw Garroshowi. Co się jednak z nim działo, gdy gracze byli zajęci wydarzeniami na Isle of Thunder? O tym opowiada książka.
W tej sytuacji nawet ciężko narzekać, że jest to historia niedostępna w grze. Ta, zgodnie z jednym sztampowym pomysłem, postawiła na plot twist, gdzie Vol’Jin tylko udaje martwego. To daje autorowi praktycznie wolną rękę w zapisaniu tej dziury fabularnej.
Co nie wyszło? Wspomniałem o tym w “ciekawostkach” powyżej. Autor nie miał żadnej styczności z Warcraftem wcześniej. Po podpisaniu umowy z Blizzardem dostał wielogodzinny wykład, który miał mu pomóc się odnaleźć. Ciężko powiedzieć, co tam nie zagrało, ale coś nie zagrało. Swoją drogą to jestem bardzo ciekaw, na jakiej zasadzie firma wybiera pisarzy. Rozumiem chęć ściągnięcia znanych nazwisk do uniwersum, ale tu faktycznie trzeba znać podstawy lore, inaczej wyjdzie kapiszon.
Największym problemem jest to, że ta historia kompletnie nie klei się z chronologią wydarzeń z gry. Z jednej strony rozpoczyna się w patchu 5.1, czyli już po lądowaniu pełnych sił Hordy i Sojuszu w Pandarii. Z drugiej strony Vale of Eternal Blossoms jeszcze nie zostało odkryte przez graczy, czyli nie nastąpił jeszcze finał kampanii fabularnej z 5.0 Dodatkowo, w trakcie przedstawianej historii, dzieją się wydarzenia z Kun Lai Summit, które widzimy levelując postać.
To wszystko sprawia, że ciężko się wczuć, a całość wydaje się oderwana od doświadczeń graczy. Bardziej jak spin-off niż integralna część fabuły.
Cienie Hordy są najlepsze, gdy przedstawiają Pandarię
Wspomniałem, że Pandaria zasługuje na więcej. W teorii do tego dodatku “należą” też Zbrodnie Wojenne, czyli jedna z najlepszych powieści w Uniwersum, aczkolwiek ta bardziej dzieją w Pandarii, a nie opowiadają o niej. Podobny problem jest tutaj.
Cienie Hordy są najlepsze, gdy przedstawiają mieszkańców kontynentu zza mgieł. Gdy Chen poznaje jej mieszkańców, zakochuje się, czy myśli, gdzie otworzyć gorzelnie. Te momenty jednak są krótkie i bardziej funkcjonują jako tło dla głównej akcji, która skupia się na rozterkach Vol’Jina.
Tych momentów dla odmiany jest dużo i przyznam szczerze: przynudzają. Odnoszę wrażenie, że w żadnym momencie Vol’Jin nie brał przedstawionego dylematu na prawdę. Zgodnie z opisem z tyłu książki miał być kuszony przez wrogów, ale ponownie: nigdy nie odebrałem tego, jako oferty, którą bohater miałby odebrać na poważnie.
Do kompletu “dla balansu” został wprowadzony żołnierz z Alliancu, którego background i decyzje w związku z nim średnio trzymają się kupy. Jest tam tylko jako “narzędzie” zmiany w Vol’Jinie, aczkolwiek to też ciężko przyjąć z satysfakcją, ponieważ szef trolli zawsze był przedstawiany jako rozsądna postać. Ciężko uwierzyć, żeby “za darmo” miał być od początku negatywnie nastawiony do człowieka.
To wszystko sprawia, że Vol’Jin: Cienie Hordy to książka, która nie przykuwa uwagi. Nie jest jakoś wybitnie zła, ale dobrych momentów jest za mało w ogólnym przynudzaniu, co sprawia, że ciężko ją przeczytać do końca.
