Jaina Proudmoore: Wichry Wojny
Jaina Proudmoore: Wichry Wojny to książka będąca wstępem do dodatku do World of Warcraft: Mists of Pandaria. Przedstawia wiele ważnych wydarzeń z gry, w tym te najważniejsze: czemu Jaina zmieniła kolor włosów.
Kluczowe fakty o Jaina Proudmoore: Wichry Wojny?
- Tytuł oryginalny: Jaina Proudmoore: Tides of War
- Autor: Christie Golden
- Rok wydania: 2012
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Prepatch do Mists of Pandaria
- Ważne postacie: Jaina, Kalec/Kalecgos, Garrosh, Baine
Kiedy przeczytać ? Sprawdź w kolejności czytania książek Warcrafta.
O czym jest Jaina Proudmoore: Wichry Wojny?
Wielu graczy zna tą historię: w przeddzień dodatku Mists of Pandaria Garrosh z armią Hordy pomaszerował na Theramore. Rezultat nie powinien być spoilerem, ponieważ było to przedstawione jako scenario w WoW-ie, ale na wszelki wypadek to pominę. To jednak tylko połowa książki – druga opowiada o reperkusjach tego wydarzenia, a ważnym wątkiem całości jest również znajomość Jainy i Kaleca.

Gdzie kupić Jaina Proudmoore: Wichry Wojny?
W Polsce książka została wydana dwukrotnie: pierwsze wydanie opublikowało wydawnictwo Fabryka Słów. Kilka lat później Insignis wydało wersję z kolekcji Blizzard Legends. W momencie pisania ta druga wersja jest bardzo łatwo dostępna w sklepach i na stronie wydawnictwa. Pierwsze wydanie pojawia się na stronach z ogłoszeniami w niskich cenach.
Ten artykuł zawiera linki partnerskie. Jeśli dokonasz zakupu po ich kliknięciu, mogę otrzymać skromną prowizję, która wspiera utrzymanie portalu. Dziękuję za wsparcie!
Angielskie wydanie jest zazwyczaj droższe:
Ciekawostki o Jaina Proudmoore: Wichry Wojny
- Nikt z mieszkańców Theramore z Kręgu Nienawiści nie pojawia się w Wichrach Wojny.
- Warlock o białych włosach, który pojawia się na moment na statku Variana to postać autorki z gry.
- Pierwotnie wydane w Polsce przez wydawnictwo Fabryka Słów.
Pół na pół, czyli recenzja Jaina Proudmoore: Wichry Wojny
Można narzekać, że za dużo fabuły z World of Warcraft jest przedstawiane w książkach, nie jest to jakaś kontrowersyjna opinia. W tej książce o dziwo jest przedstawionych sporo wydarzeń z gry, co dość przewrotnie jest jej największą wadą. Czemu? Wyjaśniam w recenzji Jaina Proudmoore: Wichry Wojny.
Jaina Proudmoore to świetna książka, ale…
Zacznijmy jednak od czegoś pozytywnego: jest to dobra książka. Widać w niej pomysł, jest flow, wszystko zgrywa się w zgrabną całość i nie ma dziur fabularnych. I chociaż nie jest to najlepsza książka tej autorki, to jest to świetna lektura.
Jednak jak wspomniałem we wstępie, jest tu z grubsza problem z tempem przedstawionych wydarzeń, ponieważ… wiele z nich jest bardzo znane z gry. Na wszelki wypadek dodam: jeśli nie wiecie, co się wydarzyło po pokonaniu Deathwinga, a jeszcze przed odkryciem Pandarii, możecie nie odczuć tej wady i książka będzie jeszcze lepsza. W takim wypadku proponuje zakończyć czytanie recenzji tutaj, ponieważ przed nami delikatne spoilery.
Jeśli jeszcze nie wiecie: książka rozpoczyna się niedługo przed scenario, w które mogliśmy grać podczas prepatcha do Mists of Pandaria (te, gdzie Horda infiltruje Theramore, a Alliance się broni). Przeczytamy, jak doszło do tych wydarzeń oraz jakie były ich następstwa. Z tego powodu książka ma w zasadzie dwa momenty kulminacyjne: jeden koło środka (przedstawiony w grze), a drugi pod koniec stanowiący pokłosie tego pierwszego.
Czy przedstawienie fabuły gry może nie wyjść?
I tu dochodzimy do sedna problemu: pierwsza połowa się wyjątkowo dłuży, ponieważ wiemy, co się wydarzy. Znamy motywacje Garrosha, znamy “finał”, więc wszystko po drodze wydaje się nieistotne. Ba, wiele treści wydaje się fillerem stworzonym na podstawy książki.
Narracja nieraz przechodzi na stronę Hordy, co chyba bardziej jest zabiegiem stworzonym po to, żeby trochę ją “zbalansować” (w podobny sposób jest zbalansowany Vol’Jin Cienie Hordy, gdzie człowiek został dodany, żeby historia nie skupiała się tylko na jednej stronie konfliktu). Jednocześnie akurat z tego nie niesie się większa treść, bo głównie musimy obserwować, jak Baine zdradza swoje ideały “dla dobra Hordy”.
Co innego jest w drugiej połowie. W grze praktycznie od razu przeskoczyliśmy do odkrycia Pandarii, podczas gdy książka opowiada o natychmiastowych następstwach. To, czego nie zobaczyliśmy w grze, to fakt, że był to dopiero początek tego wątku, a w książce jest jeszcze jego zakończenie. To aż dziwne, bo ominął nas spory konflikt.
W tym momencie Jaina Proudmoore: Wichry Wojny zaczyna się naprawdę rozkręcać, akcja nabiera tempa i tak jest do końca.
