Illidan
Znacie powiedzenie o tym, że piekło jest wybrukowane dobrymi zamiarami? Blizzard przed Legionem miał dobry zamiar przybliżyć graczom postać Illidana i dać mu więcej „sprawczości”. Spoiler alert: nie wyszło.
Kluczowe fakty o książce Illidan
- Tytuł Oryginalny: Illidan
- Autor: William King
- Rok wydania: 2016
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Od uwolnienia Illidana z więzienia w trakcie Warcrafta 3, po raid Black Temple.
- Ważne postacie: Illidan. Maiev, Akama
Kiedy przeczytać Illidana? Najlepiej w ogóle… ale jeśli już musisz, sprawdź kolejność czytania książek Warcrafta.
O czym jest Illidan?
Trochę będę się w tym miejscu powtarzał, ale taka to książka. Illidan opisuje, co się z działo z tytułowym bohaterem od uwolnienia w trakcie Warcrafta 3, przez wydarzenia z dodatku Frozen Throne, po ucieczke do Outlandu i tamtejsze wydarzenia. Jednym z większych problemów World of Warcraft, na co często narzekali gracze, było to, że „pozbył się” Illidana praktycznie bez historii. Blizzard postanowił to zmienić i przywrócił w dodatku Legion. Do kompletu powstakała ta książka, której celem jest głębszy wgląd w jego motywacje i proces decyzyjny. Dostajemy również spory wgląd w postacie Maiev, Akamy oraz genezę Demon Hunterów przed dodatkiem Legion.

Gdzie kupić Illidana?
W momencie gdy to piszę… Illidan jest bez problemu dostępny w chyba każdym sklepie z książkami i to bardzo tanio. Jakość tej książki widocznie odbiła się na jej cenie, z drugiej ręki dostaniecie ją nawet za 10zł.
Ten artykuł zawiera linki partnerskie. Jeśli dokonasz zakupu po ich kliknięciu, mogę otrzymać skromną prowizję, która wspiera utrzymanie portalu. Dziękuję za wsparcie!
Niewiele drożej wychodzi wydanie oryginalne:
Ciekawostki o Illidanie
- Książka powstała nie jako „biografia”, ale wstęp do dodatku Legion. Mimo to, Illidan na koniec Black Temple umiera, a nie jest pojmany, jak to zostało zmienione w grze.
- Autor w jednym z wywiadów stwierdził, że Illidan to jego ulubiona postać. Czemu w takim razie książka jest taka słaba? Mówi się, że fikcyjni bohaterowie mogą być tylko tak mądrzy jak osoby, które je wykreowały, więc…
Nie jesteś gotowy (na recenzję Illidana!)
Miało być pięknie. “Biografia” napisana późno (przed Legionem) miała rzucać nowe, lepsze światło na uwielbianego bohatera, który właśnie miał zostać przywrócony do życia. W dodatku autor uroczyście oświadczył, że tytułowy bohater to jego ulubiona postać. Czemu w takim razie nie wyszło? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w recenzji Illidana.
Dwa cele Illidana w uniwersum Warcrafta
Mało jest w uniwersum Warcrafta książek, które było mi tak trudno przeczytać. Nawet Krąg Nienawiści, mimo swoich koszmarnych wad, wchodził płynnie. Illidan jest toporny, napisany jakby od niechcenia, brakuje mu flow… i odnoszę wrażenie, że wcale nie przedstawia Illidana w lepszym świetle.
Uprzedzam: w recenzji wychodzę z założenia, że znacie wydarzenia z TBC. Ten tytuł był napisany ponad 10 lat później, więc nie ma wymówek.
Jaki był problem z tą postacią? Zasadniczo nie z samą postacią, ale tym, jak została “zużyta” w World of Warcraft. Illidan został zabity praktycznie bez historii już w pierwszym dodatku. Blizzard wtedy nie sądził jeszcze, że WoW ma potencjał na ponad 20 lat i po prostu odhaczał kolejnych znanych bohaterów. Patrząc na to z tej perspektywy, można śmiało założyć, że z dzisiejszą wiedzą Arthas również “żyłby” dłużej.
Z czasem zrozumiano, że zabito kurę znoszącą złote jaja, więc stworzono plan, żeby Illidana przywrócić. Do tego była potrzebna książka, która miała dwa cele: po pierwsze “dopisać” co ten robił w Outlandzie od czasu zakończenia dodatku The Frozen Throne do Warcrafta 3 i wyjaśnić jego “śmierć”. Drugim celem (przy okazji pierwszego) było dopisać historię łowców demonów i dać tło postaciom graczy z Legionu.
Czy Illidan podołał zadaniu?
Zaczynając od końca: background łowców demonów wyszedł bardzo dobrze. I chociaż momentami jest dość upiornie, to jednak ma to ręce i nogi i bez przeszkód wpasowuje się w to, co już znamy. Nawet powód ich nieobecności w trakcie walk w Black Temple jest sensowny (ten można również poznać levelując demon huntera w WoW-ie).
Illidan natomiast… jest przedstawiony jako zaślepiony idiota. Owszem, ma jakiś “większy cel”, ale w jego realizacji jest tak zaślepiony, że nie zauważa, co się dzieje wokół niego. Prawdziwy przewidujący lider, ciężko zrozumieć skąd miał tylu wiernych podwładnych, bo gdy wszystko się waliło, ten był zajęty czymś innym, jednocześnie nie dzieląc się swoimi planami z nikim.
Co dodatkowo zabawne: chociaż we wstępie do Legionu śmierć Illidana na końcu rajdu została zmieniona na pojmanie, książka trzyma się tego, że został zabity. Czemu? Nie mam zielonego pojęcia, ale przecież dokładnie to książka miała “nadpisać”. Dopisany zostaje powód, dla którego Illidan z nami (graczami) przegrał. Otóż… był zmęczony. Serio.
Reszta nie lepsza
To jednak nie koniec problemów. Inni bohaterowie tej książki zachowują się równie głupio, jak jej główny bohater. Maiev zachowuje się jak kompletnie zaślepiona tępa dzida. Owszem, wiadomo, że jej celem było złapanie Illidana ponad wszystko, ale w grach była w swoich decyzjach mądra i rozsądna. W książce odrzuca podstawiane jej pod twarz rozwiązania i ponosi z tego powodu straszne konsekwencje.
Nie pomaga w tym wszystkim fabuła: jest strasznie pretekstowa i na dobrą sprawę dzieje się bez udziału głównych bohaterów. Oni robią coś, a wydarzenia z dodatku TBC dzieją się w tle. Nie jest to wina osadzania fabuły w ramach określonych przez grę, bo w uniwersum jest wystarczająco wiele przykładów, które robią to lepiej (szczególnie Fale Ciemności i Przez Mroczny Portal). Inna sprawa, że autor udowadnia, że niekoniecznie zna grę. W książe pojawia się sporo błędów i raczej nie są to zwykłe przeoczenia, bo jeden z nich pojawia się wielokrotnie.
Postaram się zakończyć czymś pozytywnym: Bardzo mi się podobało, w jaki sposób został opisany udział graczy. Wszystko, co jako gracze robiliśmy w TBC (do końca Black Temple), jest w jakiś sposób wspomniane.
Nie sądzę jednak, żeby miało to uratować tę książkę. Jeśli możecie sobie ją odpuścić, to polecam to zrobić. O ile nie jesteście mega fanami Illidana, raczej nie ma sensu tracić czasu. Z jakiegoś powodu jest to najtańsza pozycja na rynku wtórnym.
