Arthas: Przebudzenie Króla Lisza
W uniwersum Warcrafta książki dzielą się na dwa rodzaje: prequele, które mają coś wyjaśnić lub te, które popychają fabułę do przodu. Prequele ponownie można podzielić na dwa rodzaje: prequele fabularne oraz „biografie”, które skupiają się na jednej postaci. Tym ostatnim rodzajem jest Arthas: Przebudzenie Króla Lisza.
Kluczowe fakty o Arthas: Przebudzenie Króla Lisza
- Tytuł oryginalny: Arthas: Rise of the Lich King
- Autor: Christie Golden
- Rok wydania: 2009
- Miejsce w chronologii Warcrafta: Dzieciństwo Arthasa (początek) dzieje się zaraz po zakończeniu pierwszej wojny, a kończy na przejęciu Frozen Throne i scaleniu z Ner’Zhulem.
- Ważne postacie: Arthas, Invincible
Kiedy przeczytać Arthas: Przebudzenie Króla Lisza? Sprawdź w kolejności czytania książek Warcrafta.
O czym jest Arthas: Przebudzenie Króla Lisza?
Jak juz wspomnialem we wstępie: Arthas: Przebudzenie Króla Lisza to książka-biografia tej postaci. Ma trzy części: pierwsza to dzieciństwo i dorastanie, druga przedstawia wydarzenia z kampanii ludzi z Warcrafta 3, a trzecia część: kampanie nieumarłych z Warcrafta 3 i dodatku Frozen Throne. Można śmiało traktować ten tytuł jako wstęp do dodatku Wrath of the Lich King.

Gdzie kupić Arthas: Przebudzenie Króla Lisza?
W momencie pisania polskie wydanie nie jest już dostępne w sklepach, a używki z drugiej ręki są trudne do zdobycia i wyciskają ostatnie grosze. Na szczęście angielskie wydania (w tym nówki) są do dostania w normalnych cenach.
Ten artykuł zawiera linki partnerskie. Jeśli dokonasz zakupu po ich kliknięciu, mogę otrzymać skromną prowizję, która wspiera utrzymanie portalu. Dziękuję za wsparcie!
Ciekawostki o Arthas: Przebudzenie Króla Lisza
- Scena, w której Arthas podniósł Frostmourne została zmieniona względem Warcrafta 3. Wersja Christie Golden została przyjęta jako kanoniczna wg. kronik.
- Tytuł został „nienaturalnie” wydłużony, żeby bardziej nawiązać do dodatku Wrath of the Lich King.
Glad you could bake it, Christie, recenzja Arthas: Przebudzenie Króla Lisza
Christie Golden nie pisze złych książek i ten tytuł również nie jest zły. Jednocześnie ciężko mi nazwać go dobrym, ponieważ ciężko mi zrozumieć, jaki jej przyświecał cel, ewentualnie co chciała osiągnąć. Czy to miała być biografia? Pretekst do fabularyzacji Warcrafta 3? Spróbuję na te pytania odpowiedzieć w recenzji Arthas: Przebudzenie Króla Lisza.
How can you even cook that?
Zauważyliście już pewnie we wstępie, że jestem dosyć sceptycznie nastawiony. “Biografie” to dosyć trudny do ugryzienia temat w Warcrafcie. Najlepiej udowodnił to William King, który kompletnie nie poradził sobie z tematem Illidana, chociaż jak sam twierdzi, to jego ulubiona postać. Nie sposób odnieść wrażenia, że i w Arthasie coś nie zagrało, a całość ratuje warsztat autorki.
Czym jest Arthas: Przebudzenie Króla Lisza? Sądząc po wstępie i początku książki, jest to “biografia”. Nie spojlerując: wstęp (i zakończenie) są chyba najciekawszymi fragmentami. Szczególnie na początku szybko zagęszcza się klimat, wprowadza sporo niewiadomych i rozpala wyobraźnie. Tylko jeśli to była biografia, dobrze by było skończyć wątki rodzinne. Calia (siostra Arthasa) jest dosyć ważną bohaterką w pierwszej części książki. Po jego „przemianie” gdzieś znika i nie mamy pojęcia, co się z nią dzieje w zasadzie do momentu, aż Blizzard sobie o niej przypomniał w BfA i Ciszy przed Burzą.
Pierwsza (z trzech) części opowiada o dorastaniu Arthasa i chociaż jest ciekawa, bo pojawia się sporo nowości, to jednocześnie w pewnym momencie zaczyna się mocno dłużyć. Również w tej części pojawia się sporo przecięć z innymi tytułami, np. możemy zobaczyć jedną ze scen z Przez Mroczny Portal z innej perspektywy.
Have you sauced your mince, Arthas?
Pod względem dłużenia się, nie lepiej jest w następnych dwóch częściach. Te już wprost opowiadają fabułę kampanii z udziałem Arthasa z Warcrafta 3 i dodatku i nie są ani jakoś wybitnie oryginalne, ani nowe. Szczerze mówiąc to mam wręcz wrażenie, że ten tytuł miał być właśnie fabularyzacją Warcrafta 3, a część o młodości księcia została tylko do tego dopisana jako przydługi wstęp. Długimi momentami narracja nie jest nawet prowadzona z perspektywy głównego bohatera…
W dodatku, jeśli książka mogłaby przybliżyć postać Arthasa i poznać jego motywacje, które pchnęły go do pewnych decyzji, to mam wrażenie, że tak się nie dzieje. W momencie słynnej sceny przed Stratholme miałem wrażenie, że decyzja Arthasa pojawia się znikąd. Może nie pamiętam zbyt dobrze gry, ale tam jakoś wydawało się to bardziej naturalne. Zresztą nie był to jedyny taki moment, bo gdy był młodszy, również podjął decyzję, której za cholerę nie potrafiłem zrozumieć.
Sorry Arthas, I can’t watch you cook this…
Dla odmiany w dalszej części historii pojawiają się fragmenty, które zostały już przez Blizzarda zmienione w kronikach, przez co są trudne w odbiorze. Osobiście miałem pecha przeczytać wcześniej Sylwanę, która właśnie niektóre sceny ma już opisane kompletnie inaczej i kompletnie rozwaliło mi to flow.
Jak wspomniałem we wstępie: nie powiem jednoznacznie, że jest to zła książka. Jeśli nie znacie dobrze Warcrafta 3, znajdziecie tu więcej nowości, a co za tym idzie, pewnie odbierzecie tę lekturę lepiej.
